Manaslu 2012

Galeria
Cel wyprawy: Góra Ducha, ósmy pod względem wysokości szczyt Ziemi.


17.05.2012

Powrót do Polski po 52 dniach wyprawy. Zmęczeni, ale cali i zdrowi. Góra Ducha okazała się niedostępna i tajemnicza. Wyprawa PZA pod kierownictwem Jerzego Natkańskiego po nieudanym ataku szczytowym zrezygnowała z dalszych działań z powodu złych warunków atmosferycznych i głębokiego śniegu. Wyprawa opuści bazę 19 maja.

04.05.2012

Ostatnia wiadomość z wyprawy: „Gigantyczne opady śniegu, wybitnie zły sezon w Himalajach od lat, masakryczne zagrożenie lawinowe. Pokrywa śnieżna ma już ponad 6 metrów. Ryzyko jest przeogromne. Utraciliśmy obóz drugi wraz z cała zawartością. Zniknął pod śniegiem. Nie jesteśmy w stanie go odzyskać. Nasz czas nieubłagalnie się kończy. Walka ze śniegiem bardzo nas zmęczyła. W obliczu tego wszystkiego postanowiliśmy wyprawę zakończyć, zwijamy obóz i schodzimy w dół. Na Manaslu zostaje jeszcze wyprawa unifikacyjna PZA pod kierownictwem Jerzego Natkańskiego, której życzymy szczęścia i powodzenia. Trzymamy kciuki. Ogromnie zmęczeni wracamy do Polski.”

29.04.2012

„Po ryzykownym zejście z powodu zagrożenia lawinowego odpoczywamy w bazie głównej. Niestety pojawiły się kolejne ogromne opady. Śniegu jest już ponad 4 metry. Codziennie schodzi kilka lawin i tendencja się pogarsza” – informacja z wyprawy.

28.04.2012

„Po walce ze śniegiem odpoczywamy. Jesteśmy bardzo zmęczeni” – pisze Robert

26.04.2012

Pogoda się poprawiła. Uczestnicy śpią w jedynce na 5700 m. Dzisiaj jeśli pogoda i lawiny pozwolą wyprawa założy obóz II na 6400 m.

25.04.2012

Ela pisze: „Niestety dalej siedzimy w bazie głównej, mimo że od kilku dni mamy założoną i kompletnie zaopatrzoną jedynkę. Odcinek do dwójki z powodu codziennych opadów jest zagrożony dużymi lawinami, a szczeliny przykryte są śniegiem. Pomimo obecności kilku mocnych wypraw nikomu na razie nie udało się dotrzeć do dwójki.”

19.04.2012

Robert pisze: „Sytuacja opanowana. W końcu pogoda pozwoliła wyjść w góry. Założyliśmy jedynkę na 5600 m n.p.m. i dzisiaj w niej śpimy.”

16.04.2012

Trójka osamotnionych himalaistów w walce z białym koszmarem.
Manaslu. 20 dzień wyprawy. 8 dzień w tym samym miejscu, w bazie głównej na 4910 m n. p. m. Obfite opady śniegu, dzień i noc od ośmiu dni. Pokrywa śnieżna ponad 2,5 m. Trójka uczestników z Polski: Ela Cholewa, Robert Cholewa i Piotr Tomala jest odcięta od świata. Zarówno dojście do bazy jak i zejście w dół jest niemożliwe z powodu ekstremalnych warunków pogodowych i zagrożenia lawinowego. Druga polska wyprawa, która prowadzona jest w ramach programu „Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015” jest na dole, poniżej bazy głównej i niestety nie ma możliwości wejścia wyżej. Sherpa, który towarzyszy wyprawie trzy dni temu zszedł na dół po paliwo i niestety nie może teraz wrócić, ponieważ drogę odciął mu nieustannie padający śnieg. Wyprawa zaopatrzona jest w zapasy pożywienia i gazu i nic im nie grozi. Nie opuszczają ich także dobre humory. Ostatnia wiadomość od Roberta: „Wczoraj śnieg popołudniu, dzisiaj bardzo intensywne opady od samego rana, więc odśnieżamy :) O wyjściu w górę możemy tylko pomarzyć.”

Namioty są bardzo dobrze zabezpieczone i osadzone w głębokich dołach. Cały obóz jest umieszczony w bezpiecznym miejscu. Przedwczoraj, niedaleko obozu zeszła duża lawina śnieżna. Podmuch był tak duży, że uczestnicy z trudem mogli oddychać, bali się, że lawina zniszczy ich obóz. Rzadko się zdarza, że baza główna staje się pułapką dla wspinaczy. Pogoda na najbliższe dni jest mało obiecująca: duże opady śniegu!

12.04.2012

Ela pisze: ” Pogoda nadal zła, ale dzień jest szczególny. Jesteśmy jedynym zespołem, który w tych trudnych warunkach trwa w bazie. Dzisiaj przybył do nas lama. Musiał podejść 1400 metrów, żeby odprawić puje – msze buddyjską za powodzenie wyprawy, pozwalającą ruszyć w góry. Przygotowania były bardzo uroczyste, łącznie z lepieniem bożka góry. Jesteśmy pod wrażeniem i czujemy się wyróżnieni. Niestety do opadów śniegu dołączył silny wiatr.”

11.04.2012

„Baza główna ostatecznie położona na 4910 m n.p.m., niestety pogoda jest niesprzyjająca. Ciągle pada śnieg.” – pisze Ela

10.04.2012

Robert pisze: „Dzisiaj mieliśmy dzień organizacyjny – kończyliśmy ustawianie bazy. Dzisiaj rano padał gęsty śnieg, więc czekamy na wyjście do jedynki”.

09.04.2012

Baza na 4800 m n.p.m. założona! Pogoda się załamała, pada śnieg.

07.04.2012

„Wesołych, zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych dla całych naszych rodzin, wszystkich przyjaciół i znajomych życzy cały zespół” – informacja od Eli

05.04.2012

„Wyprawa przebiega planowo. Zostało nam prawdopodobnie dwa dni do Samagoon – ostatniej miejscowości przed bazą. Dzisiaj był piękny trekking. Wczoraj mocno zmokliśmy.” – pisze Robert

03.04.2012

„Dotarliśmy do Lapubesi – częściowo dżipem, a częściowo na nogach. Zaczęły się przepiękne widoki, trochę nas zmoczyło :) ” – pisze Robert

02.04.2012

Jurek Kukuczka napisał o Himalajach: „Droga do bazy pod Manaslu prowadzi wzdłuż rzeki Buri Gandaki. Jest to jedna z najpiękniejszych dolin jakie znam”. Robert opisuje to tak: ” Droga niesamowita – kręta i wąska. W ogóle nieutwardzona, podróż siedmiogodzinna cały czas w ogromnym pyle. Zadziwiło nas, że bus marki TATA dojechał bez problemu. Jutro zaczynamy trekking.” Trasa wokół Manaslu jest przepięknie widokowa. Pierwsze dni trekkingu to marsz wśród bujnej roślinności. Po drodze usiane są wioski jakby czas się w nich zatrzymał w momencie ich powstania. Nie ma tutaj ani hoteli, ani schronisk jak to ma miejsce po Everestem, Annapurną czy doliną Langtangu. Jest tutaj natura w czystej postaci.

01.04.2012

Ela pisze: „Po pierwszych problemach z radiotelefonami sytuacja została opanowana. Zrobiliśmy ostatnie zakupy i jutro wyruszamy na trekking w stronę bazy. Pojedziemy około 7 godzin do miejscowości Arugat. Spodziewamy się przez kilka pierwszych dni bardzo wysokich temperatur.”

30.03.2012

Pierwsza informacja od Roberta: „Jesteśmy już w Katmandu. Pierwszy od razu poważny problem. Podczas odprawy celnej naszego cargo zostały znalezione i zarekwirowane nasze radiotelefony. Ponadto mieliśmy duże problemy z odbiorem naszej przesyłki. Radia przepadły, a bez łączności działać nie możemy. Rozpoczęliśmy nerwowe próby zdobycia innych radiotelefonów.”

28.03.2012

Cel wyprawy: Góra Ducha, ósmy pod względem wysokości szczyt Ziemi.

Leży w północnej części Nepalu, w dystrykcie Lamjung i osiąga wysokość 8163 m n.p.m. Manaslu jest jednym z najpóźniej zbadanych ośmiotysięczników. Leży około 70 km na wschód od Annapurny. W 1950 roku Szwajcar Toni Hagen dokonał pierwszej dokumentacji fotograficznej Mansalu podczas przelotu samolotem. Jerzy Kukuczka mawiał, że trasa do bazy pod Manaslu wiedzie przez najpiękniejszą część nepalskich Himalajów. 9 maja 1956 roku wierzchołek Manaslu osiągnęło dwóch członków ekspedycji japońskiej: Toshio Imanishi i Szerpa Gyaltsen Norbu.

Jest to góra szczególna, także ze względu na etymologię samej nazwy, bowiem jest ona mistyczna i pochodzi od sanskryckiego słowa „manasa” i oznacza w wolnym tłumaczeniu „Górę Ducha”. W wierzeniach tubylców zamieszkują ją bogowie i to właśnie z tego powodu władze Nepalu nie chciały wydawać przez wiele lat zezwoleń na jej atakowanie. Co więcej, do dnia dzisiejszego, z szacunku dla nepalskich wierzeń, a także z rozsądku, alpiniści wspinający się na Manaslu, zatrzymują się kilka metrów poniżej najwyższej części skalnej grani.

Góra charakteryzuje się długimi grzbietami, które wraz z lodowcami spływającymi dolinami u stóp góry pozwalają na zdobycie góry z każdej strony. Sam czubek góry, wypiętrza się stromo nad okolicą i jest dominującym elementem krajobrazu. Góra zbudowana jest ze skał metamorficznych a lodowcami z niej spływającymi są Manaslu, Pungen, Thulagi.

Do 12 maja 2011 roku miały miejsce 64 wypadki śmiertelne i pod tym względem plasuje Manaslu na czwartym pod względem niebezpieczeństwa ośmiotysięcznikiem (po Annapurnie, Nanga Parbat i K2).

28 marca trzyosobowa wyprawa w składzie: Robert Cholewa, Ela Cholewa i Piotr Tomala jadą zmierzyć się z Górą Ducha.


Cholewa Robert
członek Klubu Wysokogórskiego Gliwice i Klubu Wysokogórskiego Katowice.
Taternik, alpinista, kilkaset letnich i zimowych dróg wspinaczkowych w Tatrach i Alpach. Kaukaz – Elbrus 5642 m n.p.m., Kazbek 5047 m n.p.m., Andy –Aconcagua 6962 m n.p.m., Himalaje – Island Peak 6189 m n.p.m., samotnie zdobył Ama Dablam 6856 m n.p.m., Pamir – Pik Somoni (dawniej Pik Kommunizma) 7495 m.n.p.m. oraz Pik Eugenii Korżeniewskiej 7105 m.n.p.m. Uczestnik wyprawy Cho-Oyu Expedition 2011.

Cholewa Elżbieta
członek Klubu Wysokogórskiego Gliwice i Klubu Wysokogórskiego Katowice.
Wspinaczki tatrzańskie i alpejskie, letnie i zimowe. Doświadczenie wysokogórskie zdobywała w wielu rejonach świata, od Alp, poprzez Kaukaz, Pamir, aż po Himalaje. Kaukaz – Elbrus 5642 m n.p.m., Kazbek 5047 m n.p.m., Andy –Aconcagua 6962 m n.p.m., Himalaje – Island Peak 6189 m n.p.m., Pamir – Pik Eugenii Korżeniewskiej 7105 m.n.p.m. Uczestnik wyprawy Cho-Oyu Expedition 2011

Piotr Tomala
Wspinaczki tatrzańskie i alpejskie, letnie i zimowe. Doświadczenie wysokogórskie zdobywał w wielu rejonach świata. Zdobywca: Ama Dablam 6856 m n.p.m, 9 wypraw w Andy peruwiańskie i boliwijskie, trudne drogi na Nevado Alpamayo 5947 m n.p.m. i Nevado Huascarán 6800 m n.p.m. Zdobywca Cho-Oyu podczas wyprawy Cho-Oyu Expedition 2011.

KATEGORIE

LOGO WYPRAWY

PATRONI MEDIALNI

SPONSORZY